im.ks.Zdzisława Bernata
Stowarzyszenie
             
 

            Strona początkowa

 

 
 
 
 
 
 


  

  

 

  

 

  ۞ KOMENTARZE

   TRZEBA IŚĆ DO ŹRÓDŁA

W niedzielę 8 listopada 2009 r. odbył się koncert, poświęcony w całości śpiewowi gregoriańskiemu. Koncert odbył się w ramach „Koncertów Świętomarcińskich”, a jego współorganizatorem było nasze stowarzyszenie. Wystąpiło sześć zespołów, wśród których były zarówno schole specjalizujące się w wykonywaniu śpiewu gregoriańskiego, jak i chóry, wykonujące zazwyczaj utwory polifoniczne. Szczególne słowa podziękowania należy skierować ku pani prof. Krystynie Domańskiej – Maćkowiak, która od wielu już lat stara się ożywiać życie muzyczne naszego miasta, dbając w szczególny sposób o należyte miejsce dla muzyki kościelnej. Poszczególne prezentacje miały dość zróżnicowany poziom. Na uwagę z pewnością zasługuje zespół „Liquescentes” kierowany przez panią Karolinę Sobczak. Zespół poza merytorycznie poprawnym wykonaniem poszczególnych części, ujął słuchaczy pięknym, jednorodnym brzmieniem. Równie dobrze zaprezentowały się „Schola Ośrodka Śpiewu Gregoriańskiego” tym razem prowadzona przez pana Łukasza Czartowskiego, jak i „Schola gregoriańska Parafii Maryi Królowej w Poznaniu” , kierowana przez pana Jana Gołaskiego. Cieszymy się, iż nadszedł czas nie tylko na teorię, ale i praktykę wykonawczą, bowiem ta stanowi właściwy efekt pracy naszego ośrodka. Tytuł koncertu „ Trzeba iść do źródła” , został zaczerpnięty z poezji Ojca Świętego Jana Pawła II, bowiem spotkanie to odbywało się w 63 rocznicę Jego święceń kapłańskich.
                                                                                                                           (vpr)

 
 
 
 
 

SPOJRZEĆ WSTECZ

Z wielu wydarzeń związanych ze śmiercią Ojca Świętego Jana Pawła II, najbardziej utkwiły mi czytane wówczas słowa Pisma Świętego ( których nie jestem tu w stanie przytoczyć w sposób dosłowny), mówiące o tym, że przyjdzie na każdego z nas taki czas, kiedy: „ wyciągniesz ręce swoje, a kto inny cię przepasze i poprowadzi dokąd nie chcesz…..”. Słowa te nabierają szczególnego znaczenie, kiedy osiąga się wiek dojrzałego męża, a jeszcze bardziej, kiedy choroba sprawia, iż samemu „przepasujesz” swojego starego Ojca, Matkę i prowadzisz ich swoją ścieżką. Takie życiowe doświadczenia sprawiają, iż dawniej niezrozumiałe słowa, stają się nagle czymś tak oczywistym, otwierając nam kolejne tajemnice planu Bożego Zbawienia. Skąd taka nostalgia (?) Ano spoglądając wstecz często myślę, że mimo obecnej techniki i innych „skarbów” współczesności, dawniej żyło się lepiej, spokojniej i jak to powiadają bardziej po bożemu. Dziś wielu zamyka się w „areszcie domowym” odgradzając się od ludzi, szukając ich jedynie w przypadku „interesu”, jaki chcemy zrealizować. Do napisania tych paru słów skłonił mnie niedzielny, wieczorny ( nieprzypadkowy) spacer z psem. W niedzielę Narodzenia Najświętszej Marii Panny, odbywają się tradycyjne pielgrzymki do Tulec i Dąbrówki Kościelnej, które owego niedzielnego wieczoru powracają do swych Parafii. I tak spacerując z owym czworonogiem „natrafiłem” na powrót pielgrzymki do Parafii na Głównej. Dawniej ulica Gdyńska jaśniała niezliczonymi lampionami trzymanymi w rękach dzieci, przyprowadzonych przez rodziców, witających strudzonych pielgrzymów. Wspólny gromki śpiew, oraz tłum mieszkańców z Głównej maszerował ku świątyni przy dźwiękach parafialnych dzwonów, a z rozświetlonych i udekorowanych z tej okazji okien, mieszkańcy pozdrawiali pątników.
A jak było dziś? Puste, ciemne ulice i tylko klaksony zniecierpliwionych kierowców informowały, „że coś się dzieje”. I tylko ktoś z psem…….. Czy będzie w tym tekście trochę optymizmu? Tak! Optymistycznym było to, że wśród powracających pielgrzymów przewagę stanowiła młodzież i dzieci, którzy ze śpiewem radowali się ze wspólnoty, którą tworzą, wspólnoty umocnionej duchem tej pielgrzymki.
I teraz morał, i to morał w pewnym sensie „muzyczny”. Wtajemniczeni wiedzą, iż akurat ta pielgrzymka, to w głównej mierze zasługa dwóch ludzi: Rafała Nowickiego i Krzysztofa Wichłacza – wychowanków ks. Kan. Zdzisława Bernata, śpiewających „pod jego ręką” w Chórze Katedralnym. Można, więc niezaprzeczalnie stwierdzić, iż dobrego nauczyciela rozpoznaje się nie po tytułach czy kolejnych medalach, ale właśnie po takich owocach. Środowiska jakie tworzą nasze chóry, są często właśnie taką szkołą wychowania, zatem warto, mimo wielu trudności głosić śpiewem Chwałę Bożą i szukać ( choć nie jest to łatwe ) wśród nas dobrych nauczycieli, którzy „znają swoje owce”
Wybaczcie mnie staremu te parę słów, a jeśli dla kogoś nie były one zbyt zrozumiałe, to przytoczę kolejne ewangeliczne stwierdzenie: „com napisał napisałem…….. kto ma uszy niech słucha”
                                                                                                                          (vpr)


  STRONA, KTÓRĄ ODWIEDZACIE

została założona przez grupę ludzi, rozmiłowanych w najstarszym śpiewie Kościoła, jakim jest Chorał Gregoriański. I tu od razu wyjaśnienie. Określenie „chorał” używane jest jedynie w języku polskim i częściowo niemieckim, pozostałe, bowiem mówią o śpiewie gregoriańskim. Zresztą niemieckie pojęcie chorału oznacza coś zupełnie innego, mianowicie śpiew kościoła ewangelickiego, którego najdoskonalszym „piewcą” był oczywiście sam Jan Sebastian Bach, nadając szczególną rolę temu gatunkowi muzyki m.in. w swych słynnych pasjach. Zatem pragniemy posługiwać się nazwą „Śpiew Gregoriański”. Chcemy być ośrodkiem zajmującym się właśnie tym gatunkiem muzyki w sposób wszechstronny. Będziemy zarówno słuchać śpiewu gregoriańskiego, jak i go samemu wykonywać. W miarę możliwości, będziemy zapraszać zespoły wykonujące ten gatunek śpiewu zarówno z kraju jak i z zagranicy. Będziemy też prowadzić warsztaty i szkolenia dla uczniów, słuchaczy i studentów uczelni muzycznych, oraz wszystkich zainteresowanych. Chcemy też szkolić się sami, zapraszając znanych specjalistów na cykle wykładów. W naszym zamiarze jest również i podróżowanie do miejsc znanych z kultywowania śpiewu gregoriańskiego, co umożliwi szerszy pogląd na środowiska, w których on powstawał. Obranie za naszego patrona ks. Kanonika Zdzisława Bernata nie było też przypadkowe. Po pierwsze był on wielkim propagatorem i jednym z niewielu znawców śpiewu gregoriańskiego w naszym kraju. Wprawdzie obecne badania odkrywają przed nami kolejne „tajemnice” tego śpiewu, jednak ks. Zdzisław należał ówcześnie do ludzi, którzy wiele na ten temat mogli powiedzieć. To właśnie On starł się ze swym chórem często wykonywać chorał w poznańskiej Katedrze, bowiem poza samym jego pięknem, był znakomitym środkiem do nauki biegłego czytania nut, ( choć w nieco innym zapisie), w tym umiejętności łatwego śpiewania interwałów, Po drugie był ks. Bernat niewątpliwie znakomitym kapłanem dbającym, aby wśród ludzi, z którymi pracował, w pierwszej kolejności realizować formacje duchową, nadając właściwy cel i rolę śpiewaka w Kościele. Realizował znakomicie to, na co dziś często zwraca uwagę ks. Arcybiskup Stanisław Gądecki, mianowicie, iż wszystko, co robimy musi nas ukierunkowywać ku Zbawieniu. Niestety wielu współcześnie prowadzących chóry, takiej postawy brakuje. I wreszcie po trzecie. Mimo, że minęło już ponad dziesięć lat od jego śmierci, ma On ciągle wśród nas wielu przyjaciół, starających się realizować jego nakazy, mimo „trudności dnia współczesnego”.

Można by więc na koniec wznieść znany okrzyk „chodźcie z nami”. Zapraszamy!

(vpr)


 


 


Ośrodek Śpiewu Gregoriańskiego
ul.Wieżowa 2/4 61-111 Poznań Polska / Poland 
 tel. 48/61-852-42-07 tel. 48/61-652-97-20; kom.+48-694-600-466
e-mail: sekretariat@choral.pl